Pewnie jesteście Państwo zaskoczeni takim wątkiem na mojej stronie. Chciałabym jednak, byście poznali mnie lepiej, a moje zwierzaki są bardzo ważne w tym, kim jestem.
Szczególnie pies, który ma istotny wpływ na moje pisanie, bo lubię przemyśleć nowe wątki w trakcie spaceru. A o wiele lepiej spaceruje się z psem, niż samemu, więc biedny Bingo niekiedy bywa mocno umordowany moim procesem twórczym.
Mamy też kota, Nicponia, leniwego malkontenta, który regularnie wymusza na mnie przerwy relaksacyjne. Jest moim couchem prokrastynacji, bo dzięki niemu „naprawdę nie mogę zająć się robotą”! Trzeba głaskać i już.
Do cyklu rysunków, które tu Państwo widzie, udało się zaprosić moją córkę, Hanię. Myślę, że o tej zdolnej bestii jeszcze kiedyś usłyszy świat sztuki. No chyba, że Nicpoń ją przekona, by spędzać czas w inny sposób – na przykład z książką pod kocem i kotem właśnie.
Ale…co ja tu będę pisać. Na pewno, jako właściciele zwierząt, znacie dobrze te sytuacje, które postanowiłyśmy z Hanią utrwalić poniższymi obrazkami.
Dobrej zabawy!
Aldona